Dziś chciałabym wyrazić swoje zdanie na temat nabiału. Biorąc pod uwagę tylko aspekt egoistyczny, a wiec zdrowotny diet wegetariańskich – o ile dieta wegańska dobrze dobrana oraz zbilansowana i może nam zrobić dużo dobrego, o tyle dieta wegetariańska, a więc wegańska + nabiał , to już moim zdaniem bardzo słaby pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.
Jeżeli ktoś wyrzuca ze swojej diety mięso i ryby, zazwyczaj dorzuca dodatkowe porcje nabiału – sera, twarogu, jogurtów itp. Zwiększać to może ryzyko niedoboru żelaza w diecie, gdyż składniki z niabiału będą zakłócać wchłanianie żelaza. Zdecydowanie lepszym wyborem w tym wypadku jest dieta wegańska, która eliminuje również nabiał – dobrze zbilansowana nie powinna przysporzyć nam niedoborowych kłopotów. Dieta mocno nabiałowa zwiększa również problemy z cerą, bóle stawów, zaostrza inne stany zapalne, oraz obniża mocno odporność – piszę to wszystko tyko z obserwacji innych, podążających przez jakiś czas tą drogą.

To dlatego właśnie uważam, że mięso dla naszego zdrowia jest najmniejszym złem i jeżeli ze względów etycznych czy środowiskowych chcesz pozbyć się go ze swojej diety, NIE RÓB TEGO POPRZEZ ZWIĘKSZENIE NABIAŁU W DIECIE! W takim przypadku zdecydowanie dieta wegańska będzie lepszym rozwiązaniem. Ale do celu konkretniej: dlaczego nie nabiał? Moim zdaniem minusów jest tyle, że nie waham się nawet chwili. I tak jak większość społeczeństwa, jeszcze parę lat temu nie wyobrażałam sobie dnia bez kilku serków wiejskich, owsianki z mlekiem, kawy z pianką, jogurtu z musli czy kremowego smarowidła na kanapkę. Z biegiem czasu widzę że wszystko się da, a teraz te produkty są mi tak obojętne, że nawet przez myśl mi nie przejdzie, że za tym tęsknię czy że jadłabym! Bo wiem jak wiele innych produktów może bezbłędnie zastąpić tamte przyzwyczajenia. No ale do sedna.

FAKT nr 1
Dlaczego tak silnie lubisz nabiał? Białko mleka, kazeina, rozpada się w żołądku do kazoMORFINY (mówi się, że jest to istotny składnik uzależniający niemowlę od mleka matki, a przez to zwiększa ryzyko przetrwania dzieciątka) może dlatego też i Ty tak silnie lubisz nabiał? Ale co silnie udokumentowane, w autyzmie odchodzi się od białka mleka w diecie (i glutenu, ale nie o tym teraz). Właśnie ze względu na kazomorfiny, gdyż opioidy te przenikają przez jelita i docierają do mózgu – co powoduje objawy ze spektrum autyzmu (opioidy te wpływają na przekaźnictwo sygnałów nerwowych). Osoby te mają problem z odpowiednim rozkładem białek mleka i glutenu, stąd też niestrawione cząsteczki wędrują tam , gdzie nie trzeba.

FAKT nr 2
Astma, problemy alergiczne, problemy z nawracającymi infekcjami dróg oddechowych, zatoki… dlaczego to wszystko niejednokrotnie tajemniczo znika po odstawieniu nabiału?! Mamy w drogach oddechowych receptory opioidowe, które reagują na morfinę z mleka zwiększonym produkowaniem wydzielaniem śluzu!

FAKT nr 3
PCOS, problemy z hormonami ? Skoro na co dzień wraz z mlekiem i produktami mlecznymi wlewasz obce hormony do swojego ciała, nie dziw się że Twój własny układ hormonalny szwankuje. Biedny musi się nieźle natrudzić aby ogarnąć skąd nagle obce hormony, których wcale nie wytworzył. Ba, nawet nie zamierzał. Pomijam hormony dodane dla zwierzaka, aby szybciej rósł – bo powiesz że przecież kupujesz ekologicznie. Że na balkonie hodujesz swoją krowę dla codziennego ciepłego mleczka. Ale mleko zawiera również NATURALNE krowie hormony, tak jak mleko Twojej mamy zawierało związki, które przekazywała Tobie. Tylko Twoja mama była tak jak Ty (najprawdopodobniej) człowiekiem. A krowa nie jest Twoją mamą. Nie jest też człowiekiem. Jaśniej?

FAKT nr 4
Przewlekły stan zapalny – no tak, skoro ciągle obce substancje z wydzieliny obcego zwierzęcia spożywasz, to organizm próbuje z tym walczyć, niejednokrotnie pozostając w stanie przewlekłego zapalenia. Stąd też niższa odporność, przewlekłe infekcje itepe, itede.

FAKT nr 5
W mlesiu mamy popularny IGF1, a więc czynnik wzrostu, który stymulje przysadkę aby ta uwolnienia hormon wzrostu. Dlatego też w kulturystyce IGF1 jest bardzo pożądany i popularny. Ale w typowej diecie – będzie powodował wzrost komórek nowotworowych. Myślisz sobie że Ciebie to nie dotyczy. Ale im więcej nabiału spożywasz w diecie, tym większe ryzyko że już proces wzrostu nowotworu gdzieś tam u Ciebie się rozpoczął. A że nowotwór zazwyczaj wykrywany jest po latach nastu od rozpoczęcia wzrostu, stąd też możesz spać spokojnie. Ty nic nie czujesz, a nowotwór gdzieś tam sobie powoli rośnie (trochę może koloryzuje i upraszczam, ale badań na to jest mnóstwo, a ja chcę przedstawić to w jak najbardziej zrozumiały sposób). A więc pij mleko, będziesz WIELKI (nowotwór miał).

FAKT nr 6
Napój z zawartością z Twojego pryszcza. Piłbyś? Bo ja podziękuję. Jak się okazuje, mleko ma NORMY na możliwą zawartość ropy , a więc komórek somatycznych, a komórki ropne, czy też komórki somatyczne są produkowane razem z białymi krwinkami przez krowę w trakcie trwania infekcji gruczołów sutkowych. I tak, według amerykańskich danych: 1 ml mleka = 750 tys. komórek somatycznych, a więc normy pozwalają na to, aby w Twojej szklance mleka – 200ml – znajdowało się 180 milionów komórek ropy! Smacznego! (nie mam polskich danych, ale w Polsce podobno również takie coś jest dopuszczalne)

FAKT nr 7
Osteoporoza – badań pokazujących, że wzrost spożycia nabiału jest równoważne ze wzrostem osteoporozy jest bardzo dużo. Są też takie, które pokazują, że to wcale nieprawda, że musisz pić mleko. Ale zobacz zawsze, kto te badania sponsorował. Biorąc pod uwagę, że przemysł mleczarski jest jednym z najbogatszych – masz odpowiedź. A więc nie, mleko to nie jest dobre źródło wapnia dla Ciebie. Ma dużo wapnia, ale biorąc pod uwagę całokształt produktu, z jakim ten wapń dostarczasz, nadmiar białka itp. – wcale on nie posłuży dla wzmocnienia kości. Tak na zdrowy rozum myśląc. No ale to na oddzielny post. A jak dostarczyć wapń z produktów roślinnych? Nic prostszego!

FAKT nr 8
Insulinooporność. Nabiał działa silnie insulinogennie. A więc masz już odpowiedź, dlaczego nabiał to jeden z podstawowych produktów do wywalenia z diety, aby uniknąć problemów z insulinoopornością , a co za tym idzie wielu problemów ze zdrowiem.

FAKT nr 9
Autoimmunologia. Cząsteczki glutenu i białka mleka są bardzo mocno do siebie podobne, stąd też zarówno jedne, jak i drugie mają ogromny wpływ na zwiększenie ryzyka chorób autoimmunologicznych (Hashimoto, Rzs, Azs, SM itp.) u osób predysponowanych (zazwyczaj u osób z nieszczelnym jelitem).

FAKT nr 10
Laktoza – dwucukier w mleczku. Nie tolerujesz jej – weź laktocontrol – ma enzym laktazę, rozłożysz laktozę i dalej możesz pić mlesio. Serio? Na podstawie powyższych danych, odechciałoby mi się. A po drugie, skoro organizm postanowił nie tolerować laktozy, to po co mu w tym sztucznie pomagać i obciążąc wątrobę oraz nerki kolejnym bezsensownym suplementem? Ale wybór oczywiście jak zawsze należy do Ciebie. Twoje zdrowie w twoich rękach.

A na koniec świetny cytat, który spotkałam w jednym z badań dot. spożycia mleka jako czynnika zwiększającego choroby przewlekłe oraz problemy z cerą : „Nasze głęboko zakorzenione wierzenia o pełnowartościowości mleka i nabiału powinny zostać ponownie rozpatrzone” (Milk consumption: aggravating factor of acne and promoter of chronic diseases of Western societes, Melnik B., 2009, JDDG). A więc przemyśl to raz jeszcze. Alternatyw jest wiele do zastąpienia smaku i konsystencji twarożka czy mleka. A zdrowie masz tylko jedno! Bądź wielka! Nie pij mleka!

Daria Łukowska

Top